Strona wykorzystuje COOKIES w celach statystycznych, bezpieczeństwa oraz prawidłowego działania serwisu.
Jeśli nie wyrażasz na to zgody, wyłącz obsługę cookies w ustawieniach Twojej przeglądarki.

Więcej informacji Zgadzam się

aktualności

O rozlanej wodzie i diabelskich rogach
2019-07-02

Panujące ostatnio upały są bardzo męczące nie tylko dla ludzi i zwierząt. Dokuczliwe gorąco i wysoka temperatura daje się również we znaki ...demonom. W naszym zamku dotyczy to oczywiście diabła Boruty,


Przekonały się o tym niedawno dzieci, które w ramach półkolonii przyjechały z pobliskiej miejscowości na specjalne zajęcia do Muzeum. Kiedy spotkanie zbliżało się ku końcowi, małe zamieszanie przerwało jego spokojny do tej pory przebieg. Otóż wokół jednej z dziewczynek utworzyła się spora kałuża wody. Skąd się tam wzięła? Butelka z wodą, którą dziewczynka miała w plecaku, okazała się nieszczelna. W ruch poszły papierowe ręczniki i mokrą plamę szybko zlikwidowano. Ale po chwili pojawiła się kolejna kałuża. Dokładne oględziny wykazały, że półkolonistka wyposażona została w dwie butelki wody i obie okazały się nieszczelne!


Niespodziewane zamieszanie trwało tylko chwilę, szybko też znaleziono jego przyczynę. To wina afrykańskich upałów, które dotarły nawet do głębin zamkowych lochów i bardzo źle wpłynęły na samopoczucie Boruty. Spragniony diabeł, szukając czegoś dopicia, znalazł wodę w plecaku dziewczynki, a odkręcając niecierpliwie zakrętki - porozlewał płyn na podłogę w sali wystawowej.


A dlaczego akurat dobrał się do plecaka tej konkretnej dziewczynki? To jasne! Miała na głowie bardzo modną ostatnio przepaskę w kształcie diabelskich rogów! I to zmyliło czarta.Boruta wychynąwszy z ciemnicy i oślepiony mocnym słońcem, pomylił plastikową ozdobę z najprawdziwszymi rogami. A takowe zdobią czoła jego serdecznych przyjaciółek: diablicy Lucy i diabliczki Czarnusi. Dobierając się do wody był pewny, że uszczupla zapasy bliskiej sobie osoby, na co ma akceptację i zrozumienie!


A tu taka siurpryza! Efekt: wstydliwa kałuża, mokry plecak i wizerunkowa wpadka!

Mocno zawstydzony swoją pomyłką i niezręczną sytuacją Boruta, w ramach przeprosin, uszczuplił swoje skarby o jeden grosik i przekazał dziewczynce na szczęście.

Nie wierzycie? Spytajcie Julkę z Witoni.


Na fotografii od lewej: Czarnusia, rzeźba Zbigniewa Szczepańskiego (1982) oraz Lucy, rzeźba Henryka Bednarka (1982)



Partnerzy Muzeum w Łęczycy

homeaktualnościo muzeumdla zwiedzającychimprezyoferta muzeumsponsorzygaleriaENGLISHdotacje/zamówienia publicznemapa serwisu
copyright © 2017 | wykonanie serwisu IRN Multimedia